Fleksitarianizm może zmniejszyć o połowę ryzyko wystąpienia otyłości

Maj 5, 2018

O zaletach diety opartej o redukcję mięsa pisze brytyjska gazeta “The Guardian”

„Pro-wegetariańska” dieta może zmniejszyć o połowę ryzyko wystąpienia otyłości

Analizy opisują zalety fleksitariańskiej diety opartej o wegetarianizm z mięsem i rybami konsumowanymi okazjonalnie.

Według najnowszych badań dieta, która zmniejsza, a nawet wyklucza mięso i odzwierzęce produkty z przewagą warzyw, owoców i zbóż, może zmniejszyć o połowę szanse stania się otyłym.

Badania prowadzone w Hiszpanii pokazały zalety tego co naukowcy nazywają „pro-wegetariańską” dietą, która nie wyklucza mięsa i nabiału, ale redukuje je. Takie podejście nazywane jest również fleksitariańską dietą, czyli po prostu wegetariańską z mięsem i rybami spożywanymi okazjonalnie.

Około 16 tysięcy absolwentów uniwersytetów było badanych od 1999 roku przez 10 lat. Jak wynika z danych zaprezentowanych przez „Europejski Kongres na temat Otyłości”, który odbył się w Porto w Portugalii,  584 spośród Nich było otyłych.

Na początku badań, uczestnicy wypełniali szczegółowy kwestionariusz na temat jedzenia, który liczył jak bardzo ich dieta jest pro-wegetariańska. Otrzymywali więcej punktów za spożywanie siedmiu roślinnych grup pożywienia: warzyw, owoców, zbóż, orzechów, oliwy z oliwek, roślin strączkowych i ziemniaków.

Punkty były następnie potrącane dla żywności z pięciu zwierzęcych grup: tłuszczów zwierzęcych, nabiału, jajek, ryb i innych owoców morza oraz mięsa.

Badacze porównali 20% tych, których dieta zawierała najwięcej odzwierzęcych produktów z 20% tych, u których było ich najmniej. Odkryli, że Ci, których dieta była głównie wegetariańska byli o 43% mniej narażeni na stanie się otyłymi.

Ryby zostały ujęte w grupie żywności odzwierzęcej, a wyniki pokazały niewielkie różnice w ilości zjadanych ryb wśród badanych i ich wpływie na liczbę otyłych. Ale różnice dotyczyły spożycia mięsa.

Byli tacy, którzy konsumowali około 200 gramów dziennie (średnia waga piersi z kurczaka lub małego steka) oraz tacy jedzący poniżej 142 gramów. Nawet większe dysproporcje  związane były ze spożyciem warzyw. 348 gramów dla grupy jedzącej mięso i 731 gramów dla tych, których dieta była w większości wegetariańska. To samo dotyczy owoców, tu 191 gramów do 531!

„Nasza rekomendacja to jeść mniej mięsa” – mówi jedna z autorek raportu, profesor Maira Bes-Rastrollo. „Nie zwiększajcie spożycia produktów odzwierzęcych. Przedkładajcie roślinne pokarmy nad te odzwierzęce”.

Słabością badań jest to, że oparte są one na obserwacjach. Nie zwerbowano do nich osób, które mają dietę czysto wegetariańską, by porównać ich z jedzącymi mięsa, ani nie badano prób zmian zachowań żywieniowych uczestników.

Pro-wegetariańska dieta w tym badaniach jest podobna do diety śródziemnomorskiej. Gaynor Bussell, dietetyk i członek Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetycznego mówi: „Wiemy od jakiegoś czasu, że dieta oparta o zdrowe rośliny jest związana z mniejszą otyłością i te nowe dowody to potwierdzają. Inne czynniki również mogą mieć znaczenie w niższej otyłości w tej grupie. Dodam również, że mimo iż policzone jako negatywne, takie produkty jak ryby, niektóre mięsa i nabiał, nie są związane z otyłością, ale chodzi o ogólną równowagę diety. Dieta śródziemnomorska oparta na owocach, warzywach, orzechach, roślinach strączkowych i niewielkiej ilości mięsa jest prawdopodobnie idealną mieszanką i jest również związana z niższymi wskaźnikami otyłości”.

Sarah Toule ze Światowego Centrum Badań Raka tłumaczy: „Dieta oparta głównie na roślinach nie tylko pomaga ograniczyć ryzyko otyłości. Nasze własne badania  wskazują również, że pomaga zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka. Jedzenie większych porcji warzyw i owoców, gotowanie od podstaw i włączanie szerokiej gamy kolorów na talerze są dobrymi sposobami na poprawę diety.”


Oryginalny tekst the Guardian


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt