Nie jem produktów z olejem palmowym

Maj 1, 2018

Dlaczego unikam oleju palmowego jak ognia? Czemu jest on dziś prawie wszędzie i jak szukać produktów, bez tego dodatku. Od jakiegoś czasu nie jem rzeczy z olejem palmowym!

Nie jem produktów z olejem palmowymDlaczego akurat olej palmowy?

Większość produktów, nie tylko spożywczych, ma jakiś tłuszcz w sobie. To normalna sprawa. Rzecz by można, naturalna. Ale od jakiegoś czasu producenci zamieniają dotychczasowe tłuszcze, dodawane sztucznie w procesie produkcji, na olej palmowy. Powód jest prosty. Jest on o wiele tańszy niż inne oleje.

„Z jednego hektara plantacji palmy oleistej w ciągu roku można pozyskać 4-5 ton oleju palmowego. Jest to do 4 razy więcej niż w przypadku produkcji olejów z innych roślin” – zaznacza Barbara Groszczyk z Katedry Higieny Żywienia Człowieka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

To dlatego, że palmy olejowca gwinejskiego rosną super szybko w porównaniu do innych roślin, często owocują i mają małe wymagania glebowe.

Olej palmowy oznacza śmierć

Orangutan to moim zdaniem najpiękniejsze zwierzę na świecie. Nie trzeba się z tym zgadzać, ale warto wiedzieć, że rosnące zapotrzebowanie na olej palmowy niszczy jego dom. Dosłownej zagładzie ulegają lasy deszczowe Azji, gdzie żyją te wielkie małpy. Dla nich oznacza to jedno: śmierć. Dla ludzi to także dobijanie naszej planety, bo mniej lasów to w konsekwencji poważne zmiany klimatyczne, erozje gleb, katastrofy pogodowe.

Zdrowie bez znaczenia!

Olej palmowy jest jednym z przykładów produktów, w których jakość idzie w parze z ceną. Dla wielu producentów liczy się tylko zysk, więc obniżają drastycznie jakość swoich wytworów zamieniając zdrowy i droższy olej na ten tani, czyli palmowy.

Surowy olej palmowy ma nawet niezłe właściwości odżywcze. Ale w produktach spożywczych dorzucany jest on w wersji rafinowanej lub utwardzanej. I to właśnie taki olej jest najgorszym z możliwych tłuszczy!

„W procesie rafinacji zawartość składników bioaktywnych ulega obniżeniu do wartości znikomych, a następstwem przemysłowego procesu utwardzania jest powstanie z nienasyconych kwasów tłuszczowych szkodliwych dla zdrowia izomerów trans zwiększających ryzyko wystąpienia dietozależnych schorzeń” – uważa Barbara Groszczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Pewnie gdyby przeanalizować wszystkie grupy produktów, które wkładamy do koszyka, olej palmowy znalazłby się w każdej z nich. Na szczęście nie jest on obecny we wszystkich produktach. Są jeszcze tacy producenci, którzy z różnych powodów trzymają dobrą jakość swoich wytworów.

Mnie najbardziej denerwują te rzeczy na sklepowych półkach, które przez lata nie miały ani grama oleju palmowego, a teraz ich skład przeraża. Są takie, w których człowiek nie spodziewałby się olejowego dodatku… jednak! Wiecie, że kawa rozpuszczalna też może mieć w sobie olej palmowy! Masakra! Poniżej lista produktów, które szczególnie zwróciły moją uwagę w tej ważnej kwestii.

Oszukane kostki rosołowe!

Nie jem produktów z olejem palmowym

Jeden ze znanych producentów „rosołu z kury” daje w kostkach „aż” 2% kurzego tłuszczu! To wielka ściema, bo większość kostki stanowią sztuczne dodatki i beznadziejny olej palmowy! Pamiętajcie, że można u nas kupić prawdziwe kostki rosołowe, kostki bez grama oleju palmowego i nawet takie w pełni wegetariańskie! Piszę o tym teraz, bo ostatnio mam fazę na zupy czy risotto, a czasu na zrobienie swojego bulionu niestety brak. Stąd szukanie w sklepach kostek rosołowych! W ich przypadku szczególnie trzeba pamiętać o zasadzie: czytajcie skład produktu przed zakupem!

Czekolady czekoladopodobne!

Nie jem produktów z olejem palmowym

Dobrej jakości czekolada ma 0% oleju palmowego! Jej skład jest prosty, jak rzadko którego produktu! Podstawą jest miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy (masło kakaowe) oraz mleko (jeśli to czekolada mleczna). Nie dajcie się nabrać, na żadne „alpejskie” „delikatności”, jak mówi o swoich produktach jeden z największych na świecie producentów wyrobów czekoladowych. Tyle, że nie znalazłem ani jednego produktu z fioletową krową, którego jakość byłaby choćby dostateczna. Spójrzcie na skład tych czekolad. Czekolady w nich prawie nie ma!

Przypominam, że słynna Nutella to nie krem czekoladowy, jak twierdzi producent. To olej palmowy z cukrem z niewielkim dodatkiem orzechów i czekolady. Sprawdźcie sami na etykiecie. Dla mnie to produkt ze śmietnika. I tam trafia, jeśli ktoś mi ją kupi!

Ciastka i inne słodycze dennej jakości!

Poza wspomnianą czekoladą, także poziom innych słodyczy ostatnio bardzo się obniżył. Trudno znaleźć ciastka bez oleju palmowego. Jest on nawet w tak zwanych „zdrowych” lub „fit” ciastkach śniadaniowych. Uważajcie na nie. Olej palmowy jest także wypełniaczem lodów, wafelków, batonów czy chałwy.

Podsumowując…

Ja przyjąłem zasadę, że produkt spożywczy dobrej jakości nie ma nawet grama oleju palmowego. Polecam takie podejście wszystkim. Wyjdzie to na zdrowie nam, orangutanom i całej naszej planecie.

Więcej o tym dlaczego nie warto jeść oleju palmowego przeczytacie na stronie kampanii Nie jem palmowego – chronię orangutany!

Reklama

2 comments

  • Ola

    Listopad 16, 2017 at 7:24 pm

    Odkąd przeczytałam u Ciebie pierwszy raz na temat oleju palmowego zaczęłam zwracać uwagę na jego obecność w produktach. Trochę szok, że jest w tak wielu rzeczach. Zdecydowanie będę unikać.

    • admin

      Listopad 20, 2017 at 4:51 pm

      Brawo 🙂 Tak trzymaj 🙂

Comments are closed.


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt