O mięsie, kiszonkach i ziemniakach w wywiadzie z Piotrem Galusem

Marzec 7, 2017

Dziennikarz Radiowej Czwórki i Travel Channel Polska. Instruktor spinningu i trener personalny. Człowiek jedzący z głową!

Poza dziennikarską pracą Piotr Galus na co dzień prowadzi bloga „Forma Galusa”, którego opisuje hasłem:

„Blog pełen pomysłów na dobrą formę”

Przeczytamy tam między innymi, że:

„w dniu pisania tego tekstu mam 33 lata, ale w sumie wciąż jakby 17”

Piotr je mięso, pytanie więc co robi na fleksitariańskim blogu? Otóż, robi to z głową!

Paweł Marciniak:
Co to znaczy „jem mięso… ale z głową”?

Piotr Galus:
„Jestem mięsożerny i nic tego nie zmieni. Lubię widzieć co jem, dlatego unikam na przykład gotowego mięsa mielonego. Jeżeli już mam ciśnienie na mielone to kupuję cały kawałek mięsa i proszę o zmielenie na miejscu. Staram się równoważyć ilość mięsa czerwonego i białego.

Jem głównie piersi z indyka, bo podobno indyk jest bardziej wybredny i nie zje wszystkiego. Choć piersi z kurczaka też mają miejsce na moim talerzu”

PM:
Czy trudno jest „odżywiać się z głową”?

PG:
„Żyjemy w czasach, gdzie praktycznie wszystko mamy podane na tacy. Jedzenie również, szybko , ciepło i smacznie, ale nie zawsze zdrowo.

Kiedy decydujemy się odżywiać z głową wszystko może wydawać się skomplikowane. Jednak prawie wszędzie dziś znajdziemy gotowe dania, które nas nie zniszczą. Warto czytać o tym, co się je i jaki wpływ na nasz organizm mają różne produkty. Mając taką wiedzę świadomie będziemy komponować posiłki w domu czy na stołówce. Wiedząc, że od ziemniaków może urosnąć brzuch i szybko podnosi się poziom insuliny, wybiorę na przykład kaszę lub ryż. Co nie znaczy, że zrezygnuję z ziemniaków. Uważam, że trzeba jeść to co jest od wieków uprawiane w naszym obszarze geograficznym. Dlatego ziemniaki, jak najbardziej wpisane są w moje menu. Staram się rezygnować ze sztucznych probiotyków uzupełniających florę bakteryjną pysznymi i zdrowymi polskimi kiszonkami. Idąc na zakupy… czytam uważnie co wchodzi w skład produktu, który kupuję”.

PM:
Wszyscy wiemy, że odżywanie wpływa na formę… Jak więc trzeba jeść, by mieć FormęGalusa?

PG:
„Po pierwsze jadam często i dużo. Co powoduje, że mój organizm nigdy nie jest głodny i nie odkłada sobie pożywienia na później. To nie jest skomplikowane, rano dużo, nawet tłusto. Im później tym posiłki są mniejsze i lżejsze”.

PM:
Jak ludzie pytają o to jak zachować dobrą formę, to co odpowiada Piotr Galus?

PG:
„Mówię aby dogadać się ze swoim ciałem i pójść na kompromis. Aby od razu nie przechodzić na radykalne diety i ćwiczyć do utraty sił.

Każda zmiana musi następować stopniowo, tak aby nasza głowa i ciało powoli przyzwyczajały się do zmian a komfort życia zmieniał się na lepszy. Pierwszą zmianą zawsze jest wyrzucenie pieczywa i słodyczy z naszej diety, to one niestety odpowiadają za tak zwaną oponkę dookoła brzucha. Proponuję zmianę na wafle ryżowe lub pieczywo żytnie typu Wasa. I tak po kolei. Oczywiście więcej ruchu. Dużo spacerów, odwiedziny na siłowni, dobranie zajęć fitness pod swoje oczekiwania”.

PM:
Wielkie dzięki za rozmowę 🙂

Polecam blog Forma Galusa:
instagram.com/formagalusa
formagalusa.pl

Reklama


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt