Lipiec 16, 2019

Świeżą bazylię dostać można już w każdym sklepie. Jeśli trafimy na taki okaz, który nie będzie mieć uszkodzonych korzeni, zielonymi liśćmi bazylii będziemy cieszyć się długo. Wtedy nic tak dobrze nie smakuje jak domowe pesto.  

POTRZEBUJEMY
  • Dość gęsto upakowaną szklankę świeżych liści bazylii (25 g)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki orzeszków pinii (25 g)
  • 10 g tartego parmezanu
  • 70 ml oliwy z oliwek
  • Odrobinę soli i pieprzu
PRZYGOTOWANIE

Orzeszki musimy lekko zarumienić na gorącej, suchej patelni, by dodatkowo wydobyć z nich orzechowy smak. Kiedy ostygną, wszystkie składniki mieszamy rozdrabniaczem. Liście bazylii dodajemy stopniowo, by łatwiej rozdrabniacz mógł stworzyć nam dość jednolitą masę. W razie czego można dolać oliwy. A gotowe pesto warto przechowywać w zamykanym słoiku w lodówce. Postoi tak spokojnie nawet tydzień.

CIEKAWOSTKI

Oryginalne, włoskie pesto zawiera orzeszki piniowe. Ale z powodzeniem można je zastąpić orzechami nerkowca. Eksperymentując z własnym pesto polecam dodać też oliwki, pestki dyni, słonecznika lub orzechy włoskie. Z kolei zamiast parmezanu można użyć sera grana padano lub innego twardego sera żółtego.





Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt