Mięso z laboratorium

Maj 12, 2017

Tłumaczenie tekstu pod tytułem „Laboratoryjne mięso jest zdrowsze. Jest tańsze. To przyszłość” z portalu Futurism.

KIERUNEK BEZMIĘSNY

Koncepcja mięsa rosnącego w laboratorium nie jest nowa i kilka firma ma nadzieję na udoskonalenie tego procesu.  „Memphis Meats” pracuje nad nowym sposobem tworzenia mięsa bez zabijania zwierząt, a firma „Tyson Foods” wystartowała z funduszem kapitałowym inwestującym w przyszłość bezmięsnego mięsa, z kolei „Mosa Meat” zapowiedziała, że zaserwuje pierwszego burgera wyhodowanego w laboratorium już za pięć lat.

Ale to wyzwanie ma nie tyle stworzyć dobrze wyglądającą i smakującą bezmięsną alternatywę, co zredukować koszty produkcji, tak by konsumenci zobaczyli prawdziwą, inną opcję dla tego co mają teraz.

W 2013 roku, 141-gramowy kawałek mięsa do hamburgera stworzony in vitro (poza organizmem), kosztował inżynierów 325 tysięcy dolarów i powstał z kawałków mięśni wołowych rosnących w laboratorium. Teraz, z postępami w przemyśle, które pchają nas na przód na tym polu, cena spadła do 11 dolarów i 36 centów, czyli 30 tysięcy razy taniej niż kiedy prezentowano to po raz pierwszy.

To sprawia, że mięso laboratoryjne jest już tylko 3 do 4 razy droższe od tego pozyskiwanego tradycyjnie. Więc największą barierą dla inżynierów, by to mięso trafiło na rynek, są koszty. Ale wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze.

Zdjęcie: Uniwersytet w Maastricht USA
Zdjęcie: Uniwersytet w Maastricht USA

PRZYSZŁOŚĆ MIĘSA

Zakładając najbardziej idealne warunki, komórki macierzyste mogłyby tworzyć dużo mięsa. Pojedyncza komórka indyka mogłaby teoretycznie być wykorzystana do produkcji włókien mięśniowych wystarczających do stworzenia 20 miliardów indyczych nóżek (nuggetsów). Biorąc pod uwagę rosnące zapotrzebowanie na żywność na całym świecie, coś takiego ma potencjał, aby rozwiązać pilne potrzeby przemysłowego systemu żywności.

Przejście na produkcję mięsa in vitro (poza organizmem) będzie również miało spore korzyści dla środowiska. Współcześnie, przemysłowy system żywnościowy ma na celu zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na żywność poprzez hodowanie zwierząt gospodarskich na możliwie niewielkiej przestrzeni i wytwarzanie mięsa po bardzo przystępnej cenie. Doprowadziło to do powstania masowych gospodarstw hodowlanych, które emitują ogromne ilości gazów cieplarnianych. Uprawa mięsa w laboratoriach mogłaby zredukować to o 90 procent i o 99 procent zmniejszyć wykorzystanie gruntów.

Wygląda na to, że mięso z laboratorium pełne jest dobrodziejstw, więc teraz musimy tylko uczynić to bardziej dostępnym ekonomicznie i przekonać ludzi, by wzięli pierwszy kęs burgera, który urósł w laboratorium.


Oryginalny tekst na:
https://futurism.com/were-5-years-away-from-lab-grown-meat-hitting-store-shelves/

 

Reklama


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt