Słodka pyza z powidłami w sosie waniliowym

Luty 1, 2017

Austriacko-bawarski deser, którego prostota przepisu jest odwrotnie proporcjonalna do smaku.

To Germknödel, czyli mega pyza, pampuch na ciepło. Wypełniony jest powidłami śliwkowymi i zalewany najczęściej sosem waniliowym. Klasyczny niemiecko-austriacki deser posypywany jest zwykle makiem. To dziwne danie zaskoczyło mnie mocno, kiedy zamówiłem je w jednym z alpejskich schronisk, jakieś 1200 metrów na poziomem morza. Germknödel jest prosty w swej idei, ale ma oryginalny zestaw smaków i przede wszystkim fajnie prezentuje się na talerzu.

Poniżej przepis uproszczony (trzeba kupić gotowe pampuchy) z lekką modyfikacją, bo sos zastąpiłem budyniem waniliowym. Tak by było łatwiej 🙂 Potrzebujemy tylko zestawu do gotowania na parze (duży garnek i sitko, które nie zatonie w gotującej się wodzie).

Potrzebujemy:

  • 4-5 pampuchów, czyli  gotowych pyz lub klusek na parze (różnie się je nazywa)
  • słoik dobrych powideł śliwkowych
  • kilka łyżek mielonego maku
  • cukier puder
  • 3 szklanki mleka
  • 5 łyżek cukru
  • 1 budyń waniliowy
  • woda

Przygotowanie:

W pampuchach drążymy dziury, na przykład za pomocą szpikulca, by szprycą cukierniczą napełnić je powidłami. Na dużą pyzę wchodzą mniej więcej 2 łyżki powideł.

Robimy budyń zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ale zamiast 2 używamy 3 szklanek mleka i zamiast 4 dajemy 5 łyżeczek cukru. Chcemy bowiem uzyskać nie typowy budyń, a sos waniliowy.

Mega pyzy nadziane powidłami wstawiamy do podgrzania na parze. Kładziemy je na sitko nad wrzątkiem i parzymy 4-5 minut.

Na głębokie talerze kładziemy na środku zaparzone pampuchy. Wokół wylewamy sos wanilinowy, czyli budyń. Pampucha posypujemy cukrem pudrem, a następnie makiem.

Smacznego!

Reklama


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt