Mniam Burgery od MLECZNI BRACIA

Lipiec 9, 2019

Przyznam, że jestem wkurzony. Trochę myślałem nad systemem ocen produktów, które mogę publicznie polecać przy redukcji spożycia mięsa. Ale nie wpadłem na to, że trafię na takie cuda…

Pierwsze wrażenie jest tak samo ważne w kuchni, jak w sytuacji kiedy spotykamy nową osobę. Prostota dania jest takim „pierwszym wrażeniem”. Ile się trzeba narobić, by dobrze zjeść? Ile składników znaleźć, jak długi przepis przeanalizować, jak długo gotować, piec czy smażyć?

W przypadku kiedy podstawą naszego obiadu są „Mniam Burgery” od  Mlecznych Braci trudno zepsuć ucztę. Szczelnie zapakowane dwa burgery wystarczy wyjąć z folii i podsmażyć bez tłuszczy na patelni. Do burgera potrzebujemy jeszcze dobrej bułki, najlepiej pełnoziarnistej, sera lub vegesera, jakiegoś dobrego sosu, coś zielonego i obiad gotowy.

Przygotowany przeze mnie system ocen miał łatwo oddzielać te dobre produkty, od tych których nie sposób polecić. Nie chciałem zero-jedynkowych zestawów. Chciałem zróżnicowanych ocen. A tu nagle wpadł mi do ręki produkt, który jest jednoznacznie rewelacyjny. I co ja mam teraz począć?

Wygląd, zapach i smak „Mniam Burgerów” robią wrażenie. Zrobiłem test na znajomych i w czasie wygłaszania opinii o burgerowym obiedzie padło stwierdzenie: „kawał mięcha”. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale dla nich skojarzenie było pozytywne. Dla mnie, osoby nie mającej jednoznacznie pozytywnych skojarzeń z mięsem, taki posiłek to po prostu świetny, szybki obiad. Zdaje się więc, że w z burgerów od Braci Mlecznych wszyscy byli zadowoleni.

Na koniec coś o składzie, czyli tekście wartym wnikliwej analizy. Ale w tym przypadku analiza to sama przyjemność. Burger jaglany to zaledwie lub aż kasza jaglana, marchew, seler, cebula, czosnek, mielone migdały, mąka z cieciorki, olej rzepakowy oraz tymianek, sól i pieprz. Jest jeszcze burger buraczany, pieczarkowo-konopny oraz klasyk, stworzony z soi i brązowego ryżu.

Produkty od Mlecznych Braci dostępne są między innymi w sklepie weganski.com.


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


KontaktSklep