Zjadłem mięsnego burgera bez mięsa!

Czerwiec 3, 2019

Wiem, że tytuł brzmi dziwnie, ale to prawda. Już rok temu pisałem o tak zwanych „niemożliwych burgerach”, czyli daniu, które jest roślinne, ale w smaku mięsne. Produkty zwane z angielskiego „Beyond Meat” (ponad mięso) trafiły w końcu do Poznania. Musiałem więc sprawdzić jak smakują.

O co chodzi z bezmięsnymi burgerami o smaku mięsa?

W 2018 roku w amerykańskich mediach głośno było o start-upie, którego twórca sprzedawał „mięsopodobne” kotlety na burgery. Ich przełom polegał na tym, że choć były roślinne, to smak miał przypominać mięso. Naukowe podejście sprawiło, że udało się stworzyć produkt zawierający żelazoporfirynę roślinną. To właśnie ten związek odpowiada zdaniem wielu za mięsny smak potraw. Firma, o której było głośno dodało ją do białka ziemniaków, pszenicy i soi, a także tłuszczu kokosowego. Całość stworzyła tak zwane Impossible Burgers, a więc „niemożliwe burgery”. Już wtedy roślinne mięso typu Beyond Meat zaczęło podbijać świat. Choć twórcy tego produkty długo czekali na aprobatę ze strony amerykańskich służb kontrolujących żywność.




Sama żelazoporfiryna to jednak nie nowość. Mówią na nią również heme lub grupa hemowa. To część znanej z naszego ciała, a dokładniej z czerwonych krwinek, hemoglobiny.

„W czasie prób zrozumienia co sprawia, że mięso jest tak smaczne, odkryliśmy że jedna cząstka, heme – jest głównie odpowiedzialna za wytwarzanie niepowtarzalnego, godnego polecenia smaku i aromatu pieczonego mięsa” – można było przeczytać na stronie firmy.

Krwistość mięsa w bezmięsnych burgerach twórcy osiągnęli biorąc grupę hemową nie ze zwierzęcej hemoglobiny, ale z leghemobloginy. Czyli podobnej chemicznie substancji, ale występującej w korzeniach roślin strączkowych. Nauczył się ją wytwarzać i tak roślinna żelazoprofiryna, w połączeniu z białkami, tłuszczem roślinnym i innymi składnikami odżywczymi dała masę o mięsnym smaku.

Już w 2018 roku burgery Beyond Meat były dostępne w ponad 1500 restauracjach na całym świecie.

Przyszedł czas na mnie!

Pewnego dnia przeczytałem, że w poznańskiej burgerowni „Byczyn” na weekend zawitają burgery Beyond Meat. Jednym z pierwszy klientów w sobotnie przedpołudnie byłem ja. I pewnie chcecie wiedzieć jak smakował mi ten wynalazek?

Według niektórych opracowań zawartość tego typu roślinnego mięsa nie jest najzdrowsza. To niestety produkt wysoko przetworzony. Ale trzeba przyznać, że warto go spróbować. Dla mnie było to ciekawe doznanie smakowe. Zarówno konsystencja, kolor jak i smak, były w sumie mięsne. A ponieważ w burgerowni „Byczyn” w Poznaniu generalnie robią dobre burgery całość okazała się więc wyśmienita. Moją recenzję potwierdzili też chyba inni, bo Beyond Meat w Poznaniu miało królować cały weekend, a te oryginalne burgery skończyły się już w sobotę po południu. Pytanie czy Wy też próbowaliście i czy wiecie gdzie w Polsce takie produkty są dostępne?

Reklama


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt