Francuska agencja żywieniowa rekomenduje fleksitarianizm!

Czerwiec 30, 2017

Według francuzów wzrastająca liczba naukowych dowodów na to, że czerwone i mocno przetworzone mięso może być powodem wielu chorób, to sygnał by zmienić dietetyczne rekomendacje. Francuska Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Żywności zaleca redukcję spożycia mięsa, a więc fleksitarianizm.

Rok 2017 przynosi francuzom poważną zmianę w zaleceniach dotyczących tego co jedzą. Ich Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Żywności wydała pod koniec 2016 spory dokument, który daje nowe rekomendacje i ciekawe uzasadnienia dla Nich. Ostrzega przed rakiem, wylewem i chorobami serca spowodowanymi zamiłowaniem do mięsnych potraw.

Agencja sugeruje ile może zjeść Francuz!

Tygodniowo Francuzi powinni jeść maksymalnie 500 gram mięsa czerwonego i  do 175 gram mięsa mocno przetworzonego, typu parówki.

Nowe rekomendacje opracowała grupa prawie stu francuskich ekspertów od żywności i żywienia. Postawili sobie na pozór prosty cel. Chcieli stworzyć listę produktów, które jednocześnie są najbardziej efektywne w zaspokajaniu potrzeb żywieniowych człowieka, a jednocześnie najmniej narażają go na choroby. Ten zestaw porównali z tym co zwykle kładą na talerze francuskie rodziny.

„Nie jemy wystarczające ilości warzyw, a ta kategoria jest bogata w proteiny, błonnik i mikroelementy” – mówi współtwórczyni raportu, profesor Irene Margaritis.

Stąd w zestawieniu sugestie, by od teraz Francuzi w diecie stawiali na fasolę, ciecierzycę i soczewicę oraz produkty pełnoziarniste.  Agencja stanowczo zaleca  spożycie około 400 gramów warzyw i owoców dziennie. A to na szczęście, szczególnie dla mieszkańców południa Francji, nie powinno być przecież trudne.

Ciekaw jestem jak ten rok zmian rekomendacji dietetycznych przeżyją francuscy kucharze. To co znaleźć można w typowym francuskim menu, jest zdecydowanie mięsne. Chyba, że sami Francuzi wezmą sobie do serca raport Ich Krajowej Agencji Bezpieczeństwa Żywności. Ja sam dobrze znam francuską kuchnię i choć w zasadzie ją lubię, to myślę, że zmiana proporcji części roślinnych względem zwierzęcych, wyjdzie jej na dobre. Może czeka nas więc nowa, żywieniowa francuska rewolucja 🙂

 

Reklama


Cześć, mam na imię Paweł

Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego.


Kontakt